Zwierzęta na planie filmowym

Zwierzęta na planie filmowym – czy zawsze bezpieczne?

Niewątpliwie bez udziału zwierząt wiele filmów po prostu by nie powstało. Trudno bowiem wyobrazić sobie film o życiu Indian, którzy nie mają koni albo o epidemii i brudzie bez obecności szczurów. Trudno kręcić film o życiu w dżungli bez małp, słoni i krokodylów. Zwierzęta z ekranów kin zatem nie znikną, mimo, że obrońcy ich praw wysuwają takie postulaty. To prawda, że współczesne technologie umożliwiają wytworzenie „sztucznego” zwierzaka, ale to z całą pewnością nie to samo, co żywe zwierzęta na planie filmowym.

Filmy, w których zwierzakom dzieje się krzywda

Pół biedy, jeśli zwierzę jest jedynie stałym towarzyszem filmowego bohatera i nie ma do odegrania makabrycznych scen. Jeśli natomiast w filmie dochodzi do zabijania psów, mordowania koni, podpalania owiec, itd., sytuacja robi się poważna. Co prawda producenci zapewniają, że zwierzęta na planie filmowym są bezpiecznie i nie dzieje im się żadna krzywda, ale jak pokazuje historia, to nie zawsze jest prawda. Trudno oprzeć się wrażeniu, że pies naprawdę musi być mocno uderzony czy skopany, by dobrze (realistycznie) wyglądało to w filmie, a koń naprawdę zostaje zmuszony do katorżniczej pracy.

Zwierzęta na planie filmowym a certyfikat AHA

Hollywoodzkie produkcje często są opatrzone komentarzem „Żadne zwierzę nie ucierpiało podczas kręcenia tego filmu”, nadawanym przez organizację American Humane Association. Prawdopodobnie w większości przypadków organizacja nie mija się z prawdą, są jednak i takie sytuacje, gdy mimo etykiety powszechnie wiadomo, że na planie filmowym zginęły np. konie. Tak było w przypadku filmu „Hobbit”, na którego planie zginęło 27 zwierząt (nie tylko koni). Mimo, że ich opiekunowie wielokrotnie prosili o zapewnienie zwierzakom lepszych warunków, próśb tych nie spełniano. Dopiero po wszystkim ubolewano, że do takich sytuacji dochodziło i zapewniano, że zwierzęta miały najlepszą opiekę zarówno ze strony weterynarzy, aktorów, jak i całej obsługi planu zdjęciowego. Pomijając już sposób zajmowania się zwierzętami w trakcie przerw, warto zauważyć, że nawet zmuszanie do grania i ciągłego wykonywania określonych czynności może być dla zwierząt frustrujące i szkodliwe.

,